Szyb „Reden”

Właściciele kopalń byli ludźmi bardzo majętnymi. Do takich należał niechybnie Józef Heintze – mistrz murarski z miejscowości Dąb – obecnej dzielnicy Katowic, który w 1840 roku zgłosił władzom górniczym budowę własnej kopalni. Nazwał ją imieniem Fridericha Wilhelma Redena – dyrektora śląskiego Wyższego Urzędu Górniczego.
Pierwsze dwa szyby „Fund” (40.5m) i „Versuch” (Badawczy -19,8m) zgłębiono na terenie rozwidlenia między obecnymi ulicami Matejki i Hallera. Do wydobycia przystąpiono w 1842 roku. Urobek wyciągano ręcznymi kołowrotami. Potem powstały dwa następne szyby „Heize” (53,5m)
i w niedalekiej odległości „Hoffnung” (Nadzieja – 53,5m), na szczycie wzgórza zwanego „Kachlowcem”. Jednak część pokładu w tym rejonie została już wcześniej wybrana przez sąsiednią kopalnię „Hoym”, która jako zakład państwowy – królewski prowadziła wydobycie bez przydzielonego obszaru. Również przy eksploatacji pokładów dwoma pierwszymi szybami natrafiono na duże trudności. Miąższość węgla często wynosiła tu od 0,7 – 1,1 m. Górnicy pracowali leżąc, przy bardzo słabym przewietrzeniu. Najtrudniejsze warunki pracy były w szybie „Versuch”, który górnicy nazywali  „Tropiciel”  (od „tropić”, co w lokalnym dialekcie oznaczało  „męczyć”). Jego eksploatację zakończono w 1874 roku, urządzenia szybowe zdemontowano. Sam budynek szybowy przetrwał wiele lat, użytkowany dla celów mieszkalnych. Rozebrany został dopiero w 2004 roku. Natomiast używana jest do dzisiaj nazwa „Tropiciel” jako określenie regionu gdzie znajdował się „tropiący” górników szyb „Versuch”.
Trudne warunki eksploatacyjne kop. „Reden” powodowały, że na przestrzeni 45 lat zmieniali się 5 razy jej właściciele. Kilka razy w tym czasie była unieruchomiona. Zatrudniała zaledwie około 30 pracowników.
Nowy rozdział w historii „Redenu” rozpoczął się od roku 1887, kiedy kopalnię nabył dyrektor górniczy z Rybnika Gerard Mauve i powiatowy inspektor budowlany Moebis ze Strzelec Opolskich (Gross Strehlitz). Nowi właściciele wybudowali nowoczesny zakład górniczy blisko obecnej ulicy Rydułtowskiej. Dwa głębokie z obudową murową szyby nazwano „Reden” i „Szyb II”. Przy nich powstały murowane nadszybia, budynki maszyn wyciągowych, kotłownia, warsztat mechaniczny. Wybudowano napowietrzną kolejkę linową do bocznicy kolejowej w Niewiadomiu
o długości 1700m. Od roku 1895 zaczęto używać na dole dwóch lub trzech koni. Dalszych inwestycji modernizacyjnych dokonano po roku 1898, kiedy kopalnia przeszła całkowicie na własność hrabiego Hugo von Donnersmarck. Między innymi Szyb „Reden” otrzymał stalową wieżę, zainstalowano generator prądotwórczy. Największe wydobycie kopalnia osiągnęła
w 1902 roku, zatrudniając około 300 pracowników, w tym 33 kobiety. Z końcem marca 1905 roku kopalnia wstrzymała wydobycie. W roku 1909 została nabyta przez Rybnickie Gwarectwo Węglowe i przyłączona do kop. „Emma” („Marcel”). Wielokrotnie pogłębiany szyb „Reden” miał wtedy głębokość 200m zaś „Szyb II” – 300m.
W styczniu i lutym 1945r. nieczynny szyb „Reden” został użyty przez korzystających
z pomieszczeń radlińskiego Ratusza policjantów powiatowego „Gestapo” do pozbywania się na bieżąco aresztowanych osób związanych z polskim ruchem oporu. Mieszkający w okolicy szybu obserwowali przyjeżdżający zazwyczaj późnymi wieczorami samochód policyjny, z którego pod osłoną nocy wychodziła grupa ludzi i udawała się do budynku szybowego. Potem było słychać krzyki, wołania o pomoc, czasem strzały z broni palnej. Od kopalni wracali sami gestapowcy. „Do szybu wrzucają ludzi!” – rozeszła się po okolicy wstrząsająca wieść. Reakcją władz było stwierdzenie, że wiadomość o mordach dokonywanych na Redenie jest plotką wymyśloną przez wrogów III Rzeszy, którzy biorąc pod uwagę przyfrontowe położenie Radlina (pod Rybnikiem stała Armia Czerwona), zostaną ukarani z całą surowością według prawa wojennego. Paniczny strach przerwało zdobycie Radlina przez Armię Czerwoną po walkach w 26 i 27 marca 1945 roku. Do zbadania rozmiaru zbrodni władze polskie powołały komisję sądowo-lekarską. Na jej zlecenie 15 kwietnia 1945 ratownik górniczy kop. „Marcel” Alojzy Mika, opuszczony do szybu przy pomocy prymitywnego kołowrotu stwierdził, że po wodzie pływają ludzkie zwłoki. Akcja wydobycia ciał miała miejsce 17 maja 1945r., zaś 18 maja tegoż roku odbył się manifestacyjny pogrzeb 7 wydobytych ofiar wrzuconych przeważnie żywcem do szybu. Należy zaznaczyć, że z powodu grożącego niebezpieczeństwa, ratownicy nie zapuszczali się do zalanych wodą wyrobisk, gdzie mogły wypłynąć niektóre ciała. Ofiary tego mordu spoczywają w zbiorowej mogile na cmentarzu
w Biertułtowach.
Szyby kopalni „Reden” zostały zasypane na początku lat 60-tych XX wieku. Następnie zlikwidowano kopalniane budynki i komin. Na pokopalnianym terenie staraniem kop. „Marcel”
i władz Radlina urządzono „Park Zbowidowca”, którego część centralną stanowi „Pomnik Ofiar Szybu Reden” – dzieło pochodzącego z Radlina artysty – rzeźbiarza Zygmunta Brachmańskiego. Został odsłonięty 1 maja 1973 roku. Uchwałą Rady Miejskiej w Radlinie z dn. 28.10.1999r. „Park Zbawidowca” został przemianowany na „Park im. Ofiar Szybu Reden”.

Ciekawostki:

  • Tragiczne wydarzenia  upamiętniono krzyżem ustawionym w 1945 roku przy ulicy Rydułtowskiej. Za sprawą władz PRL, krzyż został najpierw przestawiony na boczne miejsce, a potem niepostrzeżenie zniknął z przestrzeni Radlina. Po przemianach politycznych roku 1990, wykonany w Koksowni „Radlin” chromoniklowy krzyż został wkomponowany w Pomnik Ofiar Szybu Reden i wraz z pomnikiem  poświęcony w ramach uroczystości Bożego Ciała roku 1995. Wtedy też odprawiono na Redenie Mszę Świętą za ofiary tragicznego szybu. W procesji Bożego Ciała i uroczystości religijno-patriotycznej na Redenie wzięło wtedy udział kilka tysięcy osób.

Leave a Reply