Szyb „Dorel”

W miejscu przylegającym od wschodu do obecnych ogródków działkowych „Hortensja” rozpoczęła w 1860 roku eksploatację węgla nowa kopalnia „Mariahilf” („Mario Pomóż”). Szyb wydobywczy nosił nazwę „Dorel”, miał obudowę drewnianą. Początkowo urobek i wodę wyciągano na powierzchnię ręcznym kołowrotem. Później w drewnianym budynku nadszybia umieszczono parową maszynę odwadniającą i kotłownię, zaś w 1864 roku maszynę wyciągową. Obok szybu znajdowała się cechownia, w której zbierali się przed „szychtą” górnicy na podział pracy i wspólną modlitwę. Do kopalni należał również oddalony 125m na zachód (teren obecnych ogródków działkowych) szyb wentylacyjny „Rölle”. W 1865 roku kopalnia zatrudniała 58 pracowników. Kiedy pokład węgla nazwany również „Mariahilf” był na wyczerpaniu, a woda coraz bardziej utrudniała pracę górników, przystąpiono do głębienia nowego szybu „Graf Johnnes”, który zostanie omówiony dalej.
W roku 1973 szyb „Dorel” unieruchomiono, a później zasypano. Pozostała po nim płaska hałda, na której jest urządzony obecnie plac do nauki jazdy. W roku 1885 nieczynna już kopalnia „Mariahilf” została wydzierżawiona przez powstałą w 1883 roku nową kopalnię „Emma”. Jej dyrektor podarował budynek cechowni przy szybie „Dorel” zakonnicom ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Marii Panny, które miały tam swoją siedzibę od roku 1910 do 7 listopada 2002 roku.

Ciekawostki:

  • O tym skąd wzięła się nazwa kopalni „Mariahilf”, mówi stara opowieść biertułtowian. Prace przy głębieniu szybu „Dorel” mającego dać początek nowej biertułtowskiej kopalni, natrafiały na ogromne trudności związane z naporem wody. Wydawało się, że trwające już dwa lata wysiłki zakończą się niepowodzeniem. Wtedy górnicy w swojej codziennej modlitwie zbiorowej przed rozpoczęciem pracy, zaczęli zwracać się o pomoc do Matki Boskiej: „Maryjo pomóż nam dotrzeć wreszcie do węgla”- („Maria hilf…”) dodawała każda zmiana robotników do zbiorowego pacierza. Wydobyty po trzech latach pierwszy węgiel wiązano ze skutecznością modlitwy, a nową kopalnię i pokład węgla nazwano „Mariahilf”.
  • Na przedwojennym wysypisku gruzu przy klasztorze Sióstr Służebniczek ocalała w czasie okupacji niemieckiej kolumna Pomnika Powstańców Śląskich z Biertułtów. Ukryli ją tam radlinianie pracujący przy wywozie gruzu ze zniszczonego przez Niemców w 1939 roku pomnika. Kolumna ta stanowi nadal zasadniczą część odbudowanego w 1946 roku pomnika, usytuowanego w Parku im. Leopolda Zarzeckiego.